o-reklamie

O reklamie

Ogilvy on Advertising
Autor: David Ogilvy

Jeśli reklama nie sprze­daje pro­duktu, to nie jest kre­atywna” – Amen. Reklama, która nie obie­cuje kon­su­men­towi żad­nych korzy­ści, nie sprzeda pro­duktu. A jed­nak więk­szość kam­pa­nii rekla­mo­wych nie zawiera żad­nej obiet­nicy korzy­ści. To naj­waż­niej­sze zda­nie w tej książce – prze­czy­taj je jesz­cze kilka razy! Pisze David Ogilvy, praw­dziwy geniusz rekla­mo­wa­nia produktów.

Nowe pro­dukty i koniec ery best­sel­le­rów:
Lansowanie marek, które mia­łyby uzy­skać domi­nu­jący udział w rynku stało się zapo­rowo dro­gie. Producenci o naj­więk­szych budże­tach rekla­mo­wych uwa­żają, że zyskow­niej­sze jest wpro­wa­dza­nie nowych marek do węż­szych seg­men­tów rynku. Poza tym w erze wielu kana­łów znacz­nie łatwiej jest skie­ro­wać reklamę do kon­kret­nej grupy odbior­ców. Uniwersalnych pro­duk­tów jak Ketchup Włocławek czy Płyn do naczyń Ludwik, może już wię­cej nie być.

Żywot­ność firmy, można oce­nić po licz­bie pro­duk­tów, które wpro­wa­dza na rynek.
Około 35% sprze­daży w super­mar­ke­tach gene­rują pro­dukty, które dzie­sięć lat temu w ogóle nie ist­niały. Osiem na dzie­sięć pro­duk­tów się nie przyj­muje. Głównie dla­tego, że nie można w nich zauwa­żyć jakiej­kol­wiek róż­nicy, która świad­czyła by na ich korzyść takiej jak lep­sza jakość, cie­kaw­szy smak czy sku­tecz­niej­sza pomoc w roz­wią­zy­wa­niu pro­ble­mów.

Nie ma cze­goś takiego jak masa. Każdy pro­dukt można wyróż­nić.
Najbardziej udane wyróż­nie­nia doko­nuje się na jeden z dwóch spo­so­bów: albo poprzez niską cenę, albo poprzez posia­da­nie naj­lep­szej reputacji/jakości.

Poświęć swój czas, inte­li­gen­cję i budżet rekla­mowy na suk­cesy! 
Wspieraj zwy­cię­skie pro­dukty i porzuć te, które ponio­sły klę­skę. Nie zamar­twiaj się zbyt długo, jak posta­wić na nogi pro­dukty spra­wia­jące kło­poty, lepiej zasta­nów się jak jesz­cze zwięk­szyć suk­ces pro­duk­tów, które już go odnio­sły.

Powielaj rów­nież sku­teczne pomy­sły: Jeśli udało Ci się stwo­rzyć dobrą reklamę, powie­laj ten sam pomysł tak długo, aż prze­sta­nie być sku­teczny. Tysiące dobrych reklam zostało porzu­co­nych, zanim stra­ciły swój poten­cjał.

Big idea, czyli efekt dobrze odro­bio­nej pracy domo­wej.
Przestudiuj dane o pro­duk­cie, który będziesz rekla­mo­wać. Im wię­cej o nim wiesz, tym więk­sza szansa, że wpad­niesz na wspa­niały pomysł jak go sprze­dać. Wspaniałe pomy­sły rodzą się w pod­świa­do­mo­ści. Napełnij swój umysł infor­ma­cjami, a potem wyłącz racjo­nalne myśle­nie.

Żaden pomysł nie jest „Big idea”, jeśli nie będzie się spraw­dzał, przez następne trzy­dzie­ści lat. Dobry pomysł jest nie­zwy­kle ciężko roz­po­znać. Nie poma­gają tu bada­nia, bo nie mogą prze­wi­dzieć sku­mu­lo­wa­nej war­to­ści dobrego pomy­słu. Dlatego naj­waż­niej­szą cechą oso­bo­wo­ści, to według Lasera pokora wobec dobrego pomy­słu. Oglivy, uważa, że przez całe życie miał mniej niż dwa­dzie­ścia wiel­kich pomysłów.

Pięć pytań, które pomogą Ci roz­po­znać wspa­niały pomysł:

1. Czy zaparło mi dech, kiedy pierw­szy raz go zoba­czy­łem?
2. Czy sam chciał­bym go wymy­ślić?
3. Czy jest wyjąt­kowy?
4. Czy odpo­wiada ide­al­nie zało­żo­nej stra­te­gii?
5. Czy będzie można eks­plo­ato­wać go przez następne trzy­dzie­ści lat?

Efekt naprawdę dobrego pro­duktu.
Wcale nie musisz prze­ko­nać nabyw­ców, że Twój pro­dukt ma więk­sze zalety, niż pro­dukt kon­ku­ren­cji. Często wystar­czy prze­ko­nać ich, że Twój pro­dukt jest naprawdę dobry. Kiedy klient ma pew­ność, że Twój pro­dukt jest wystar­cza­jąco dobry, a nie ma tej pew­no­ści w odnie­sie­niu do pro­duktu kon­ku­ren­cji – kupi Twój.

Intensywny użyt­kow­nik: 
- 32% kon­su­men­tów piwa wypija 80% całej pro­duk­cji tego napoju.
23% osób sto­su­ją­cych środki na prze­czysz­cze­nie, zużywa 80% całej ich produkcji.

Jeśli zaprze­sta­niesz reklamy marki, która jest cią­gle w fazie wpro­wa­dza­nia na rynek, praw­do­po­dob­nie uśmier­cisz ją na dobre. Zacznij postrze­gac reklamę jako inte­gralną część pro­duktu i trak­tuj ją jako część kosz­tów pro­duk­cji, a nie kosz­tów sprze­daży. 

Choćbyś miej­skie parki prze­szu­kał całe, nie znaj­dziesz pomnika ku komi­tetu chwale.
Wiele reklam wygląda niczym pro­to­kół z zebra­nia komi­tetu. Z mojego doświad­cze­nia wynika, że komi­tety potra­fią kry­ty­ko­wać, ale nie potra­fią two­rzyć. To dla­tego więk­szość kam­pa­nii rekla­mo­wych jest zbyt skom­pli­ko­wana. Odzwierciedlają bowiem długą listę celów i pró­bują pogo­dzić roz­bieżne poglądy wielu dyrek­to­rów. Starając się osią­gnąć zbyt dużo – nie osią­gają nic.

Krótkie fakty doty­czące samych reklam.

 

Hasła przy­cią­gają pię­cio­krot­nie więk­szą liczbę czy­tel­ni­ków, niż tekst reklamy. Jeśli hasło nie sprzeda Twojego pro­duktu, wyrzu­ci­łeś pie­nią­dze w błoto.

Twój nagłó­wek powi­nien obie­cy­wać korzyść, przed­sta­wiać nowo­ści, ofe­ro­wać usługę, opo­wia­dać kon­kretną, ważną histo­rię, roz­po­zna­wać pro­blem, lub cyto­wać zado­wo­lo­nego klienta.

Większości pro­duk­tów opłaca się nada­wać zna­mię wyso­kiej jako­ści. – Taki bilet pierw­szej klasy.

Reklamy na stro­nach redak­cyj­nych osią­gały nie­zmien­nie wyso­kie wyniki w bada­niach.

Layout reklamy powi­nien być pro­sty, bez tych wszyst­kich sztu­czek dro­gich ser­com dru­go­rzęd­nych art. Direktorów.

 

Promocje:



Sprzedaż to wynik war­to­ści pro­duktu i dzia­ła­nia reklamy! Promocje spo­wo­dują tylko chwi­lowy wzrost sprze­daży, ale nic wię­cej.

Obniżki cen i podobne powierz­chowne dzia­ła­nia dają krót­ko­trwałe efekty i mogą prze­ro­dzić się w złe zwy­czaje. Dr. Ehrenberg mówi: Promocyjna obniżka ceny pro­duktu może nakło­nić ludzi do jego wypró­bo­wa­nia, potem jed­nak wra­cają oni do swo­ich zna­nych marek, jak gdyby nic się nie wydarzyło.

 

Pozycjonowanie marki w umy­słach klien­tów:

Pozycjonowanie to szu­ka­nie odpo­wie­dzi na pyta­nie:
Co robi pro­dukt i dla kogo jest przeznaczony.

Wizerunek marki:

Wizerunek ozna­cza oso­bo­wość.
– Produkty tak jak ludzie mają oso­bo­wość – może ona je na rynku roz­pro­pa­go­wać, lub pogrą­żyć. Osobowość pro­duktu jest kom­bi­na­cją wielu czyn­ni­ków: Nazwy, opa­ko­wa­nia, ceny, stylu w jakim jest rekla­mo­wany, a przede wszyst­kim jego natury.

Każda reklama powinna być trak­to­wana jako wkład w wize­ru­nek marki.
Czyli Twoje reklamy powinny kon­se­kwent­nie rok po roku narzu­cać ten wize­ru­nek.

Większości pro­duk­tów opłaca się nada­wać zna­mię wyso­kiej jako­ści.
– Taki bilet pierw­szej klasy.

Hasła rekla­mowe:

„Przyślij nam dolara, a wyle­czymy Twoje hemo­ro­idy, albo zatrzy­maj i dolara, i hemo­ro­idy.”

Przeciętnie pięć razy wię­cej osób, czyta hasła niż resztę tek­stu rekla­mo­wego.
Jeśli więc Twoje hasło nie sprze­daje pro­duktu zmar­no­wa­łeś 90% pie­nię­dzy wyda­nych na reklamę.

Hasła umiesz­czone pod ilu­stra­cją są czy­tane śred­nio przez dzie­sięć pro­cent wię­cej czy­tel­ni­ków, niż hasła umiesz­czone nad ilu­stra­cją.

Konkrety są bar­dziej wia­ry­godne i na dłu­żej zapa­dają w pamięć, niż ogól­niki.

Niektórzy Copywriterzy wymy­ślają hasła pod­chwy­tliwe – o podwój­nym zna­cze­niu, z grą słów, i inne dzi­wac­twa. Ma to odwrotny sku­tek od zamie­rzo­nego.

Hasła skła­da­jące się z wię­cej niż dzie­się­ciu słów, czyta mniej osób, niż te krót­sze.
Z dru­giej strony, bada­nia han­dlu deta­licz­nego dowio­dły że hasła zawie­ra­jące dzie­sięć słów sprze­dają wię­cej towa­rów, niż hasła krótsze.8ju

Radzę użyć w haśle nazwy marki, ina­czej bowiem 80 pro­cent czy­tel­ni­ków, (Tych któ­rzy nie prze­czy­tają tek­stu pod hasłem) nigdy nie dowie się, jakiego pro­duktu doty­czy reklama. Niektóre hasła są „ślepe” – Nie mówią o jaki pro­dukt cho­dzi, ani co zrobi dla Ciebie. I są zapa­mię­ty­wane w porów­na­niu do śred­niej, mniej wię­cej o 20% gorzej.

Jeśli weź­miesz hasło dodat­kowo w cudzy­słów, zwięk­szysz jego zapa­mię­ty­wa­nie prze­cięt­nie o 28%.

Kiedy zamiesz­czasz reklamę w gaze­cie lokal­nej, osią­gniesz lep­szy rezul­tat, jeśli uży­jesz w haśle nazwy mia­sta, w któ­rym jest wyda­wana.

Hasła ofe­ru­jące czy­tel­ni­kowi uży­teczne infor­ma­cje w rodzaju:
Jak zyskać przy­ja­ciół i zjed­nać sobie ludzi – przy­cią­gają uwagę znacz­nie powy­żej przeciętnej.

Tekst rekla­mowy:



Przeciętnie tekst w rekla­mach czyta około 5 pro­cent czy­tel­ni­ków.
Wydaje się, że nie dużo dopóki nie uświa­do­misz sobie, że 5% czy­tel­ni­ków Reader’s Digest to pół­tora miliona kobiet i mężczyzn.

W odnie­sie­niu do ogrom­nej liczby pro­duk­tów długi tekst sprze­daje lepiej niż krótki.
Im wię­cej fak­tów, tym więk­sza sprze­daż. Wzrost ilo­ści ade­kwat­nych infor­ma­cji zawar­tych w rekla­mie zwięk­sza szansę na suk­ces.

Przyciągniesz znacz­nie wię­cej czy­tel­ni­ków, jeśli upodob­nisz się do tek­stu redak­cyj­nego.
Jeśli chcesz, żeby Twój długi tekst był prze­czy­tany, trzeba go dobrze napi­sać. Szczególnie wcią­ga­jący powi­nien być pierw­szy aka­pit. Nie zatrzy­masz czy­tel­ni­ków, jeśli zaczniesz od oczy­wi­stych stwier­dzeń, jak np.: „Wyjazd na waka­cje to przy­jem­ność, na którą wszy­scy cze­kają”.

Nie zwra­caj się do klien­tów jak do ludzi zgro­ma­dzo­nych na sta­dio­nie.
Pisz do każ­dego z osobna, jak­byś ukła­dał list w imie­niu swo­jego klienta.

Trzymaj się z dala od super­la­ty­wów w stylu: „Nasz pro­dukt jest naj­lep­szy na świe­cie”
Przesadzanie i prze­chwa­la­nie, rzadko kogo prze­ko­nują.

Reklamy są lepiej zapa­mię­ty­wane, gdy infor­mują o obniż­kach cen i ofer­tach spe­cjal­nych.
Większość copyw­ri­te­rów uważa, że są nudne, ale klienci mają inne zda­nie.

Zawsze sta­raj się zawrzeć w rekla­mie cenę pro­duktu.
Nie będziesz roz­wa­żał kupna naszyj­nika wysta­wio­nego w witry­nie jubi­lera, jeśli cena nie jest widoczna, a ty jesteś zbyt nie­śmiały, żeby wejść do środka i o nią zapy­tać. Brak ceny może nie mieć zna­cze­nia w przy­padku towa­rów codzien­nego użytku, ale na pewno ma zna­cze­nie w przy­padku droż­szych pro­duk­tów, takich jak samo­chody czy lodówki.

Unikaj ana­lo­gii, gdyż są nie­zro­zu­miałe dla czy­tel­ni­ków. Dla przy­kładu:
„Nasz pro­dukt jest arcy­dzie­łem, tak jak ten obraz Rembrandta”
- Czytelnicy pomy­ślą, że sprze­da­jesz obrazy!

 

Kwestie typo­gra­fii:

Oko, kie­ruje się przy­zwy­cza­je­niem.

Jeśli musisz zło­żyć bar­dzo długi tekst, użyj chwy­tów typo­gra­ficz­nych zwięk­sza­ją­cych liczbę czy­tel­ni­ków.

Dwulinijkowy pod­ty­tuł mię­dzy hasłem a głów­nym tek­stem reklamy zwięk­szy u czy­tel­nika ape­tyt na nad­cho­dzącą ucztę.

Rozpoczęcie głów­nego tek­stu ini­cja­łem przy­cią­gnie prze­cięt­nie o 13 pro­cent wię­cej czy­tel­ni­ków.

Ogranicz pierw­szy aka­pit tek­stu mak­sy­mal­nie do jede­na­stu słów.

Wprowadź sród­ty­tuły po pię­ciu – sied­miu cen­ty­me­trach tek­stu I wysta­wiaj śród­ty­tuły w podob­nych odstę­pach. One pro­wa­dzą czy­tel­nika przez tekst. Niektóre z nich powinny mieć formę pyta­jącą. Znak zapy­ta­nia pod­nieca cie­ka­wość czy­tel­nika przed następną por­cją tek­stu.

Jeśli uży­jesz lini oddzie­la­ją­cych aka­pity, zwięk­szysz czy­tel­nic­two śred­nio o 12 procent.

 

Fotografie rekla­mowe i ilustracje:


Najważniejszy jest temat ilu­stra­cji. Jeżeli nie masz na nią zna­ko­mi­tego pomy­słu, nie ura­tuje Cię nawet znany fotograf.

Fotografie są bar­dziej wia­ry­godne i przy­cią­gają uwagę lepiej niż ilu­stra­cje.

Staraj się, aby ilu­stra­cje były tak pro­ste jak to tylko moż­liwe, i sku­piały uwagę na jed­nej oso­bie. Scenki zbio­rowe się nie spraw­dzają.

Jeśli nie masz żad­nej cie­ka­wej histo­rii do opo­wie­dze­nia, dobrym roz­wią­za­niem jest uczy­nić opa­ko­wa­nie, lub sam pro­dukt tema­tem foto­gra­fii.

Opłaca się użyć zdję­cia poka­zu­ją­cego efekty sto­so­wa­nia pro­duktu.
Badania dowo­dzą, że nie­mal w każ­dej kam­pa­nii zwięk­szają one poziom sprze­daży.

Story Appeal: Najlepiej spraw­dzają się zdję­cia budzące cie­ka­wość.
Czytelnik zasta­na­wia się „o co tu cho­dzi?” i czyta treść reklamy, aby dowie­dzieć się o co tu cho­dzi. Im wię­cej znaj­duje się w rekla­mie magicz­nego ele­mentu, zwany też ”aneg­do­tycz­no­ścią”, tym wię­cej osób jej się przyj­rzy.

Fotografie sze­fów kuchni znie­chę­cają gospo­dy­nie domowe.
A tematy histo­ryczne nudzą więk­szość czy­tel­ni­ków.

Zdjęcia opo­wia­da­jące jakąś histo­rię pla­so­wały się wysoko ponad prze­ciętną, jeśli cho­dzi o przy­cią­ga­nie uwagi.

Reklamy kolo­rowe są o 50% droż­sze od reklam jed­no­ko­lo­ro­wych, ale są przez to o 100% lepiej zapamiętywane.

Plakat rekla­mowy:



Opłaca się, aby twój bil­l­bo­ard, był wizu­al­nym skan­da­lem. Nie prze­sa­dzaj jed­nak z tym szo­ko­wa­niem, bo możesz powo­do­wać wypadki.

- Używaj naj­więk­szej czcionki z moż­li­wych.
- Dopilnuj, aby nazwa marki była widoczna z dużej odle­gło­ści.
- Używaj moc­nych, czy­stych kolo­rów.
- Nigdy nie uży­waj wię­cej niż trzech elementów.

 

Analiza zapy­tań od klientów.


Czyli odpo­wiedź na nie­unik­nione pyta­nie szefa:
Jakie są nama­calne efekty mojej reklamy ?

Według badań McGraw’a Hill’a pra­wie wszyst­kie pyta­nia doty­czące rekla­mo­wa­nych pro­duk­tów pocho­dzą­cych od osób, które zapla­no­wały już kon­kretne ich wyko­rzy­sta­nie, i zna­czący pro­cent z nich zakupi towar w ciągu sze­ściu miesięcy.

1. Prześledź losową próbkę zapy­tań. 
- Czy te osoby zamie­rzają kupić Twój pro­dukt?
- Czy będą cier­pli­wie cze­kać, aż zadzwoni do nich wasz han­dlo­wiec?
- Czy tylko zbie­rają infor­ma­cje do wyko­rzy­sta­nia kie­dyś w przy­szło­ści?

2. Rozmawiaj z han­dlow­cami, któ­rzy odpo­wia­dają na przy­słane pyta­nia.
- Czy pro­wa­dzą one do sprze­daży?
- Czy to był nowy klient?
- Jak został zakwa­li­fi­ko­wany przez sprze­dawcę: 
- Jako jed­no­ra­zowy, roz­wo­jowy, beznadziejny?

3. Przebadaj zgło­sze­nia pod kątem środka prze­kazu, który je wyge­ne­ro­wał.
Pomoże Ci to odpo­wied­nio dostroić odbiór mediów.

Prezentacje odno­szą naj­lep­szy sku­tek, gdy porów­nują dzia­ła­nie Twojego pro­duktu i pro­duk­tów kon­ku­ren­cji. Spróbuj wymy­ślić pro­sty test, który czy­tel­nik będzie mógł prze­pro­wa­dzić sam.

Wymyślanie odpo­wied­niej nazwy firmy, lub pro­duktu:



Znalezienie odpo­wied­niej i nie­za­re­je­stro­wa­nej nazwy dla Twojego pro­duktu jest pie­kiel­nie trudne.
 Jeśli ważne jest, żeby nazwa na opa­ko­wa­niu była jak naj­więk­sza wybierz, krót­kie słowo jak OMO czy Frugo.


Jeśli pla­nu­jesz uży­wać tej samej nazwy na zagra­nicz­nych ryn­kach, upew­nij się, że nie zna­czy ona nic obsce­nicz­nego po turecku, ani w żad­nym innym języku.
Znamy już takie przy­padki, jak na przy­kład OSRAM.

Nazewnictwo

Oto trzy pod­sta­wowe rodzaje nazw firm i pro­duk­tów:

Nazwy od nazwi­ska – Jak Ford, Prada czy Bosch. Są łatwe do zapa­mię­ta­nia, trudne do pod­ro­bie­nia i suge­rują, że Twój pro­dukt został wyna­le­ziony przez kon­kretną osobę.
Nazwy bez zna­cze­nia – Jak Kodak, Camel czy Nivea. Zanim staną się atrak­cyjne han­dlowo, minie wiele lat i wyda się miliony dola­rów.
Nazwy opi­sowe – Takie jak „3 w jed­nym”, czy Jan nie­zbędny. Są już na star­cie atrak­cyjne han­dlowo, ale jed­nak zbyt spe­cy­ficzne, by wła­śnie nimi okre­ślić całą linię produktów.

Prowadzenie agen­cji reklamowej:


Kładź nacisk na pro­fe­sjo­nalną postawę swo­ich pra­cow­ni­ków, ponie­waż zgoda na stan­dardy dru­giej klasy równa się zawo­do­wemu samo­bój­stwu.
I nale­gaj na dotrzy­my­wa­nie ter­mi­nów, nawet gdyby wią­zało się to z pracą po nocach lub w week­endy. Nie ma nic lep­szego dla pod­nie­sie­nia morale, niż spo­ra­dyczna cało­nocna nasia­dówka. Pod warun­kiem, że ty też bie­rzesz w niej udział.

Zaczynaj rok od dokład­nego spi­sa­nia listy celów, które chcesz osią­gnąć i roz­licz się z nich sam przed sobą pod koniec roku. Taką dys­cy­plinę narzuca swoim wspól­ni­kom McKinsey i płaci im zależ­nie od tego, co ze swo­ich list wykonali.

- Nie zatrud­niaj przy­ja­ciół
- Zwalniaj poli­ty­kie­rów
- Zmuszaj pra­cow­ni­ków do roz­wią­zy­wa­nia kon­flik­tów twa­rzą w twarz
- Zorganizuj agen­cyjną kan­tynę – Tam wro­go­wie zamie­niają się w przy­ja­ciół.
- Pilnuj, aby nie zwle­kać z pod­nie­sie­niem słu­chawki, gdy dzwoni telefon.

Jeśli gabi­nety pra­cow­ni­ków, będą urzą­dzone lepiej niż ich wła­sne domy, to będą spę­dzać w pracy wię­cej godzin.

Zawodowy copyw­ri­ter:

W biz­ne­sie, który opiera się cał­ko­wi­cie na talen­cie pra­cow­ni­ków, pod­cho­dzi się poważ­nie do spraw rekru­ta­cji. Copywriterzy, morze nie rzu­cają się w agen­cjach w oczy, ale zde­cy­do­wa­nie są naj­waż­niejsi. I dobrze zara­biają. Tak jak ci, któ­rzy czy­tają https://zarabiajnapisaniu.com

Znaki szcze­gólne tych świet­nie roku­ją­cych to:
- Obsesyjna cie­ka­wość (Produktów, ludzi i reklamy)
- Poczucie humoru
- Nawyk cięż­kiej pracy
- Umiejętność pisa­nia
- Umiejętność myśle­nia wizu­al­nego
- Ambicja (Aby stwo­rzyć lep­sze tek­sty rekla­mowe, niż kto­kol­wiek wcze­śniej).

Poznaj lepiej Davida Ogilviego, autora tej książki.
Napisaliśmy o nim cały arty­kuł dostępny tutaj. 

Poznaj swoją
następną
ulubioną
książkę.
Mądrego zawsze miło posłuchać
Guy Kawasaki
Prekursor ewangeli kultu
produktów Apple. Dzisiaj CEO
G.T.Ventures
Czego uczą nas marki, którym ufamy?
My, zadajemy sobie to pytanie każdego dnia.
W tym miejscu chcielibyśmy dzielić się z Tobą efektami naszych poszukiwań.

Wesołe
naśladownictwo
Wzorowanie się na innych, to naj­ła­twiej­szy spo­sób kształ­to­wa­nia naszego zachowania.
Jaki wzór do naśla­do­wa­nia poka­zu­jesz na swo­jej stro­nie, by poin­for­mo­wać ludzi jak wygląda pożą­dane zacho­wa­nie, które chcesz uzy­skać?

Obserwowanie, jak powin­ni­śmy się zacho­wać może spro­wo­ko­wać do dzia­ła­nia lepiej, niż cokol­wiek innego. Znajdź i nagródź ludzi, któ­rzy wyka­zują mode­lowe „dobre” zacho­wa­nie w sytu­acjach, które two­rzysz, na stronie.
Jestem zainteresowany!
Do: studio@owocni.pl
Od:
Twoja wiadomość
Witam, nazywam się , chętnie nawiąże kontakt z Owocnymi w sprawie współpracy nad nowym projektem. Poproszę o kontakt i wstępną ofertę. Mój numer telefonu to:
[Dostosuj tę wiadomość]
  • Częste pytania
    Ważne pytania i odpowiedzi
    1A co jeśli wasz projekt po
    prostu mi się nie spodoba?
    odpowiedź
    2Jak obsługujecie małe
    i początkujące firmy?
    odpowiedź
    3Jak wygląda
    współpraca na odległość?
    odpowiedź
    4Jaką gwarancję
    jakości otrzymam?
    odpowiedź
    5Ile wynosi minimalny
    budżet projektu?
    odpowiedź
    6Jak rozpocząć współpracę?
    odpowiedź
    Zapytaj o swój projekt
  • Broszura
    Jestem zainteresowany!
    Broszura
    firmowa.
    Jest darmowa!Niezbędna na zebraniu
    lub spotkaniu biznesowym.
    Pobierz broszurę - kliknij

Opublikuj treść u siebie

Chcesz zamieścić tą treść na swoim
blogu, za darmo? Nic prostszego!

Wystarczy, że wstawisz link zwrotny.
Zobacz jak publikować nasze treści.

  • Pisz dla nas
    Pisz dla nas, ekspercie

    Szanowny ekspercie.
    Podziel się wiedzą i odbierz zapłatę.

    Za dobrą treść, płacimy dobre pieniądze.
    Sprawdź to - kliknij tutaj.

  • Wesprzyj nas
    IMarketing

    Podoba Ci się to co robimy?
    - Udziel nam wsparcia, to łatwe - sprawdź tu.

Kliknij lubię to na
Otrzymaj ofertę